Witajcie ponownie Moi Drodzy Przyjaciele!
Trochę mnie nie było.. Ale za to sesja zaliczona :) Pochwale Wam się :)
Ciekawa jestem jak Wasz nastrój?
Mój, trzyma się w formie. Żyje chwilowo w zawieszeniu. Mam ferie, cały tydzień. Tylko muszę napisać jedną pracę na zaliczenie, której nie mogę napisać już od miesiąca, taki ze mnie leń.
Ostatnio był dla mnie bardzo ważny dzień. Przyjechała do mnie cała rodzina i wspólnie przeżywaliśmy ten dzień. Powiem Wam, że na krótką metę to fajnie jak jesteśmy razem, ale czuje, że po dłuższym czasie takiego przebywania razem, mogłoby dojść do zgrzytów, jak w większości rodzin.
A no i oczywiście NAJWAŻNIEJSZE! Wczoraj były WALENTYNKI! oooooooooj!
Z góry przepraszam osoby, dla których to święto jest bardzo ważne, ale dla mnie to po prostu normalny dzień. Szczerze.. Osobiście jak chodzę alejkami w dużych sklepach i widzę te stoiska z serduszkami, balonikami i tym.. wszystkim co związane jest z walentynkami to aż było mi nie dobrze. W sumie, drogie Panie, fajnie jest dostać coś od ukochanego, nie tylko kiedy są walentynki. Drobny upominek, kwiatek czy nawet jakaś drobną pomoc. Chyba lubimy czuć się doceniane nie tylko tego dnia..
Owszem, walentynki to świetna okazja do okazania uczuć, tylko szkoda, że sklepy tak zdzierają z nas pieniądze, kiedy nie wiemy co kupić.. A może po prostu mówmy swoim partnerom wcześniej co byśmy chcieli mieć.. Ale! Dla mnie to i tak troszkę wymuszone..
Obiecałam sobie, że jak zrobię jedną bardzo ważną rzecz, a mianowicie, jak schudnę, to kupię sobie HTC (swoją drogą polecacie tą firmę?) i zrobię sobie tatuaż! To drugie to moje marzenie! I teraz będę do niego dążyć :)
A Wy macie jakieś takie cele i nagrody po uzyskaniu celu? To chyba się sprawdza.. Chociaż nie wiem. Jeszcze nie mam ani komórki, ani dziary xD
Za moim oknem pada śnieg. Napadało go co nie miara. Znowu zima przyszła.. Gdyby nie bylo tak cholernie zimno, to tak bardzo bym się z niej cieszyła..
A na razie Moi Drodzy, wracam do marzeń. Może jak skończe pisać pracę zaliczeniową, zacznę pisać znowu swoja książkę? Ale tylko może. Czeka na mnie jeszcze "Mafia", genialna gra...
Całuje,
Marcelina! :)